Czynność w życiu częsta i ważna, czyli... - Artecubo

Czynność w życiu częsta i ważna, czyli…

2 kwietnia, 2019

… czyli siadanie 🙂 Nie raz czytaliście u nas o tym fascynującym zajęciu. Sami przyznacie, że ta czynność jest w ludzkim życiu istotna, prawda?:) W ciągu życia siedzimy bardzo dużo – z wiekiem co raz więcej, co wcale nie służy zdrowiu, jednak… służy to relacjom społecznym. A przynajmniej powinno służyć.

 Tak, siedzenie jest prospołeczne, niektórzy mówią, że nawet bardziej, niż chodzenie. Siedzenie ogranicza bodźce otoczenia i sprowadza uwagę do wybranego punktu. Dla domownika siedzącego nie liczy się nic więcej, niż to, co ma w zasięgu wzroku (bliższego i dalszego), a jeszcze częściej w zasięgu ręki. Ileż to razy siadaliśmy w fotelu z dobrą książką i kieliszkiem wybornego wina, po czym okazywało się, że zapomnieliśmy okularów. Ech…, trzeba było wstać… Za chwilę znów czegoś zapomnieliśmy… Do głowy przychodzi dziwny wniosek: dlaczego wszystko, co ważne, nie jest pod ręką? Albo jeszcze dziwniejszy: dlaczego ten dom jest taki duży…?:)))

Jeśli siedzący siada po to, by siedzieć (a nie tylko przysiąść, np. chwilkę odpoczywając lub czekając na coś), to jest to siedzenie świadome, bardzo pożądane i cenne, które w przestrzeni domu pełni ogromnie ważna rolę: ogniskuje aktywność społeczna w danym punkcie (strefie), zwraca uwagę na walory tego punktu i jego otoczenia, otwiera szanse społeczne na zawiązanie nowych sytuacji i relacji, tymczasowych lub trwałych, znacząco zwiększa potencjał wnętrza, które w warunkach siedzenia może być gruntownie analizowane, obserwowane = podziwiane:)

 Obserwacja staje się szczególnie atrakcyjna dla siedzącego, gdy projektant takiego wnętrza zadbał o odpowiedni „widok z”, jeśli oczywiście postanowił zaprojektować „siedzenie z widokiem”. Przy projektowaniu lokalizacji biurek i wielu innych mebli do pracy i siedzenia jest to kluczowe. Podczas pracy warto spojrzeć w dal, na odległy horyzont, aby otworzyć myśli, pobudzić pomysłowość albo oderwać się od pracy choć na chwilę. Ściana lasu za oknem, widziana z fotela ustawionego w atelier, działa na psychikę zupełnie inaczej, niż otwarty horyzont. Jeszcze inaczej działa na siedzącego ściana murowana lub ruchliwa ulica czy zaludniony plac. Widok z okna jest więc ważny.

Ważny jest też każdy widok z fotela lub krzesła, bo działa na siedzącego bardzo silnie. Ma to ogromne znaczenie dla dobrostanu domowników, czy podczas siedzenia przy stole widzieć będziemy ścianę, drzwi, czy skupisko roślin, czy może okno z otwartym horyzontem. Długość ogniskowej ma ścisły związek z pracą mózgu i naszą psychiką. Tak samo ważne jest, czy fotel wypoczynkowy, w którym zagłębiamy się z książką, otwiera nam wgląd na najlepsze, czy na najgorsze punkty naszego wnętrza.

 Nie jest wcale przeszkodą fakt, że czytając nie patrzymy na otoczenie. Owszem, chwilami patrzymy i… to właśnie TE chwile mają znaczenie, nie tylko samo czytanie. Spróbujcie zawiesić wzrok na czymkolwiek w oddali, poza książką – „budujący punkt” dobrze działa na psychikę. Wtedy liczy się, na czym możemy zawieszać wzrok – czy patrzymy na te najlepsze, czy najgorsze miejsca. Jeśli są w ogóle jakieś „najgorsze”…, ale jeśli nawet ich nie ma, to warto świadomie zadbać o „widok z fotela” – tak samo troskliwie, jak o „widok z okna”.

 Mówiąc kolokwialnie: ten, kto siada w pokoju, robi dla domu wiele dobrego. Warto więc zadbać o siedzenie, nie tylko siadanie. W projektowaniu wnętrz w kontekście siadania i siedzenia najwięcej uwagi zwraca się na mebel służący tym czynnościom – od najprostszych: stołek, taboret, krzesło, fotel, ława, szezlong, sofa, a kiedyś wersalka lub tapczan… Sporo znamy mebli do siedzenia, prawda? Dawniej w zamożnych mieszczanskich wnewnętrz ustawiano jeden z najważniejszych mebli do siedzenia: kasapanka (wł. cassapanca, fot. powyżej). Jest to tzw. ława skrzyniowa, czyli połączenie lawy ze skrzynią, praktyczny i jednocześnie luksusowy mebel, we Wrocławiu znany już od średniowiecza, a popularny w renesansie i baroku. Więcej ław skrzyniowych obejrzycie tutaj. Kasapanki ustawiano w najbardziej strategicznych miejscach wnetrza. Ich celem było pokazanie zamożności wlasciciela i gospodarza. Do dziś są produkowane w nowoczesnych odmianach.

Prócz wyboru, jak ma wyglądać i funkcjonować mebel do siedzenia, ważne jest też to, co będzie z widoczne dla człowieka siedzącego na nim dłużej, niż 2 minuty.

 Projektowanie do-obiektowe i od-obiektowe jest odmienne, a te dwa etapy powinny składać się na projektowanie wnętrza. Nazbyt często jednak projektowanie zatrzymuje się na obiekcie (wyłącznie do-obiektowe) i w ten sposób sprowadza się do prozaicznego, nietroskliwego wyboru sprzętów. Słowo PROJEKTOWANIE ma w sobie coś więcej, dlatego jest tak wdzięczną pracą dla ludzkości:) Projektowanie zakłada bowiem, że projektant kształtuje nowe sytuacje i zjawiska, tworzy nowe okoliczności – oczywiście z założenia tylko te dobre, ale… sami wiecie, jak często okazuje się, że zaprojektował sytuacje złe. Wtedy mówi się, że użytkownicy nie umieją korzystać z wnętrza, że otoczenie nie pasuje, że wandale niszczą, że nic się nie dzieje i miejsce jest puste… Mówi się wiele złego, najczęściej oskarżając otoczenie i użytkowników (szczególnie tych niezaplanowanych), ale niestety najczęściej błąd leży po stronie projektanta. Nie dlatego, że zaprojektował złe sytuacje, ale dlatego, że w ogóle ich nie projektował, nie dokonał analizy scenariuszy bytowania w danym wnętrzu biorąc pod uwagę okoliczności.

W kontekście projektowania i roli projektanta, dobrym wnętrzem (lub architekturą) nie jest to, które oceni się potem jako estetyczne wizualnie i nagrodzi w publicznym konkursie, lecz to, które wytworzy dobre sytuacje i zbuduje tym samym dobre relacje społeczne. To jest dobre w sensie społecznym i kukturowym. To jest bardzo rzadkie. Dlatego przyjdźcie do nas po projekt wnętrz, a doświadczycie właśnie tego: projektowania troskliwego, dbającego nie tylko o ustawienie pięknych sprzętów, ale też o relacje ludzi, którzy na nich usiądą i… będą na nich siedzieć, rozmawiać, śmiać się, odpoczywać, popijać dobre wino i podjadać pyszne kanapeczki rodem z lat siedemdziesiątych…;) albo może poprzestanana świeżym mleku prosto od krowy…? Kto wie…;)

Tagi: ,

Facebook