Siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie - Artecubo

Siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie

11 lutego, 2019

Usiąść pod drzewem… To jest TO! Chyba każdy to lubi. Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie – tak oto do slow life zachęcał 435 lat temu Jan Kochanowski we fraszce „Na lipę” opublikowanej w Krakowie w 1584 roku. Okrągła rocznica, jak nic!

Kto z nas, wałkując przymusowo ten uroczy, miły, ciepły wiersz w podstawówce, zastanawiał się dobrowolnie nad jego sensem…? 😉 Zapewne rzadko kto, bo 1) mało kto w wieku około dziesięciu lat zrozumiałby w szkole taki tekst, 2) trzeba było wykuć i dostać pionę.

Tak to jest z lekturami, że często były niezrozumiałe, lecz to nie znaczy, że zbędne. Obecnie uznaje się często, że zbyt wcześnie musimy je czytać. Nie do końca, bo gdyby dzieci miały świadomość dorosłych, byłoby dużo trudniej obu grupom wiekowym, więc osłabiona świadomość w „kwestiach dojrzałych” ma swoje zalety. Jednak dobry nauczyciel zawsze jest potrzebny, a o takich trudno.

Jednak nic straconego, bo… czym skorupka za młody nasiąknięte, tym na starość trąca. Właśnie po to są lektury – by człowiek mógł nasiąknąć… A czy trąci w dorosłym wieku, i czym trąci, to już zależy od wolnej woli tegoż dorosłego. To jest ta wolność, o której wielu marzy, lecz nie dostrzega jej na co dzień.

Kochanowski słynął m.in. z fraszek. Był to czas, gdy wreszcie wolno było publicznie cieszyć się życiem (ale tylko szlachcie). Cały renesans polega właśnie na tym, że brano z życia garściami, jednocześnie z ogromną pasją badając to, co brano. Pan Jan należał do tych stosunkowo nielicznych szczęśliwców, którzy posiedli umiejętność czytania i pisania, pochodził bowiem z rodziny szlacheckiej, herbu Korwin. Mało tego, Kochanowski tworzył polszczyznę. Dzięki jego wybitnemu talentowi literackiemu i wielkiemu zaangażowaniu społecznemu (był synem komornika, wszystko jasne;) możemy dziś wczuć się w atmosferę tamtego czasu odrodzenia, wyobrazić sobie, jakie uroki życia były bliskie Kochanowskiemu i jemu równym. Warto zacytować dwa wersy z fraszki „Na lipę”:

Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.

Otóż to. Miód lipowy możecie znaleźć i u nas, w naszym Studio. Dawniej ten smakołyk nie był dla każdego – lasy były własnością prywatną, więc biedni ludzie miodu nie mieli, chyba że… ukradli go z leśnej barci w lesie pana lub plebana… A dziś prawdziwy, naturalny miód możemy mieć wszyscy. Czyż to nie piękne?

Co inspiruje do takiej refleksji dziś, w XXI wieku? Niewielka rzecz, lecz jakże ważna: dobry, piękny, rzetelny stół i pytanie producenta „TON” – m.in. te właśnie piękne stoły ustawiamy w projektach wnętrz dla naszych Klientów.

„Gdzie można posiedzieć wygodnie pod drzewem…?” – No właśnie, gdzie…? Może pod lipą albo bukiem? Przy którym stole chcesz usiąść? A czy pamiętasz, jak robiliśmy domki pod stołem narzucając na blat wielki koc i kryjąc się pod nim z naszymi baśniami…? Coś w tym jest, że dziś, w tym szybkim życiu, bardziej docenimy fraszki Mistrza Jana, niż jego poważne treny i pieśni. Bo sztuka życia to poważna sprawa. Sztuka stołu tym bardziej…

TON… to brzmi spokojnie…, ale i dumnie, bo jest to fabryka mebli z giętego drewna, w której powstają słynne Thonety. Fabryka mieści się przy ul. Michaela Thoneta w Bystřicach pod Hostýnem (Czechy). To TA fabryka, którą założył właśnie ten pan: Michael Thonet, niemiecko-austriacki uzdolniony stolarz. Gdy miał 23 lata, otworzył swój pierwszy warsztat stolarski.

Thonety – stoły i krzesła – a także wiele mebli w innym stylu, niż te gięte, kojarzone z Wiedniem, robi się z drewna bukowego. A lipa… pozostaje miękka i po ścięciu, daje więc miękkie drewno idealne do snycerstwa, ale o tym przeczytasz w jednym z kolejnych odcinków naszych wnętrzarskich opowieści.

Tymczasem przyjdź do naszego Studia, aby przy stole wypić coś smacznego, może na przykład… napar lipowy z miodem lipowym…?

***

Na lipę

1584
Jan Kochanowski

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.

Facebook